iPhone zabawka dla amerykanów czy przełom w technologii

iPhone zabawka dla amerykanów czy przełom w technologii

Na konferencji Nowoczesne planowanie i Zakup Mediów 2007 prezentowałem teorie tłumaczącą dlaczego to Internet w telefonie komórkowym będzie hitem najbliższych lat i nowym kanałem komunikacji marketingowej z klientem.

Generalnie teoria opiera się o „ekrany życia”. Ekrany, które nas otaczają, z którymi żyjemy na co dzień, dla których poświęcamy swój czas i uwagę. Do tychże ekranów przywiązujemy różne znacznie w zależności od tego czy korzystamy z nich pasywnie czy aktywnie, czy są to ekrany publiczne (lub współdzielone z domownikami). Wreszcie czy możemy je zabrać ze sobą czy też stoją w salone czekając na nasze zainteresowanie.

Ekrany życia:
Kino (publiczny, pasywny, stacjonarny)
TV (publiczny, pasywny, stacjonarny)
PC (prywatny, aktywny, stacjonarny)
Mobile (prywatny, aktywny, mobilny)

Z takiej to siatki zależności wyłania się jedna perełka. Mobilne urządzenie podłączone do Internetu, którym nie dzielę się z innymi. Mogę tam robić co chcę, jest zawsze przy mnie i mogę się przez to komunikować.

Co to takiego?

No właśnie esencją tej definicji jest iPhone rozbudzający do czerwoności żądze posiadania amerykanów. Nie dość, że posiada wszystkie te cechy w nadmiarze to jeszcze można go sobie podtykać jak nigdy dotąd żadnego telefonu tak się nie dotykało. Pierwotny zmysł kontaktu w relacji człowieka z maszyną. Ach nie tylko podtykać, pogłaskać, pocierać, podrapać itp.

Natomiast na starcie w Europie okazuje się, że my mieszkańcy starego kontynentu już tak bardzo głaskać telefonu nie chcemy i sprzedaje się poniżej oczekiwań. Sprzedawcy sieci O2 w UK w okresie przedświątecznym obserwowali umiarkowane zainteresowanie w niewielkim stopniu przekładające się na zakup, reseller różnych sieci Carphone obserwuje duże zainteresowanie lecz słabą sprzedaż.

Podobno ludzi przychodzą po iPhona a wychodzą z innymi telefonem, z innych źródeł słyszałem, że doskonałym substytutem dla bardzo drogiego iPhona jest iPod Touch. Też można sobie podotykać, pohulać po sieci (WiFi), a koszt nie ten sam.

Pytanie pozostanie jeszcze przez chwilę bez konkretnej odpowiedzi czy iPhone to zabawka dla amerykanów czy przełom w technologii dla ludzi?